Klaudia Zwolińska, 24-letnia kajakarka wywodząca się z Nowego Sącza, została we wtorek nieformalną ambasadorką Igrzysk Europejskich 2023. To ona bowiem, jako jedyna, reprezentowała 370 polskich sportowców podczas konferencji prasowej otwierającej tę imprezę w centrum kongresowym ICE Kraków.

Jak pani może zarekomendować swoją dyscyplinę na igrzyskach?
Kajakarstwo slalomowe jest w programie igrzysk europejskich po raz pierwszy. W Krakowie jest fajny obiekt, fajne miejsce do oglądania zawodów. Będzie się na pewno dużo działo, bo przyjechali do nas najlepsi sportowcy z Europy. Mamy też nową konkurencję, jaką jest extreme slalom, obecnie znany pod nazwą kayak cross. Ta konkurencja jest bardzo ciekawa, zupełnie inna niż dotychczasowe, dynamiczna, trochę bardziej agresywna. Można nawet powiedzieć, że brutalna, więc na pewno będzie co oglądać. Zapraszam w przyszłym tygodniu na finały, odbędą się w następną sobotę i niedzielę. Zaczynamy ściganie od następnego czwartku i i zachęcam wszystkich do otworzenia się na mniej znane dyscypliny, takie właśnie jak ta.

Jak jako sportowcy postrzegacie tę imprezę w Polsce? Co ona dla was oznacza?
Jesteśmy podekscytowani, bo jesteśmy gospodarzami, a szczególnie ja się tak czuję, bo jestem z Małopolski. Chcemy się pokazać z jak najlepszej strony. Mamy przewagę z uwagi na wsparcie organizatorów, działaczy, ale też kibiców i chcemy to wykorzystać. Dlatego po prostu nie możemy się doczekać. Dla nas Polaków to jest szansa na promocję też dyscypliny. Slalom bardzo fajnie się ogląda, tylko trzeba przyjechać, zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi i i gwarantuję, że na pewno się każdemu spodoba. Na igrzyskach olimpijskich jest to sport, który ma ogromną oglądalność. W Polsce nie należy do tych najbardziej popularnych, a szkoda.

(...)

Całą rozmowę z Klaudią Zwolińską, absolwentką Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu (wówczas jeszcze PWSZ) można przeczytać na stronie: Igrzyska Europejskie 2023. Klaudia Zwolińska: Chcemy pokazać, że u siebie jesteśmy naprawdę mocni | Gazeta Krakowska