Prof. Jerzy Sadowski, światowej klasy kardiochirurg, zdradza nam, że w młodości chciał być operatorem filmowym. Wciągnęła go jednak medycyna, a pionierskie operacje, w których brał udział, wymagały wiedzy, ale także nie lada odwagi.
Kardiochirurgia była i nadal jest Pana pasją. Czy w młodości marzył Pan o zawodzie lekarza?
Jestem z rodziny lekarskiej; tata był ortopedą, ordynatorem dużego oddziału ortopedycznego szpitala miejskiego, mama pracowała jako bakteriolog w Akademii Medycznej. Tak więc tematy medyczne były w domu obecne, ale ja, jako zbuntowany młody człowiek, chciałem zostać operatorem filmowym. Wychowałem się w Łodzi; miałem przyjaciół z kręgu łódzkiej „filmówki”, która promieniała kulturą. Była oknem na świat. Tato zaproponował, bym skończył medycynę, a potem „rób, co chcesz”.
Czytaj więcej na stronie: https://gazetakrakowska.pl/praca-moze-byc-pasja-prof-jerzy-sadowski-znany-kardiochirurg-opowiada-o-zyciu-i-pracy/ar/c14p2-27402689